Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o włosach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o włosach. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 października 2012

Nakarm (mądrze) włosy

Czy zastanawiasz się czego potrzebują Twoje włosy? Jakich składników odżywczych?
Nie zwracasz na to uwagi, bo przecież dostarczasz im całą masę różnorodnych kosmetyków, więc powinny byc "szczęśliwe"? Błąd! Najważniejszą kwestią w pielęgnacji włosów jest wyczucie ich potrzeb i nie wystarczą do tego tylko horrendalne ilości preparatów, włosom potrzebne jest odpowiednie wyżywienie.
 
Ponieważ włosy nie regenerują się (a szkoda) - naszym zadaniem jest dbanie o to, żeby wyrastały zdrowe już od samych korzeni. Aby tak się stało musimy codziennie dostarczać naszemu organizmowi odpowiednie ilości witamin i składników mineralnych, które zbawiennie wpływają na włosy.



 
Oto co korzystnie wpływa na włosy:

  • woda - jest niezbędna do prawidłowego nawilżenia naszych włosów, staraj się pic jak najwięcej, min. 8 szklanek dziennie. Możesz zamienic napoje gazowane, czy słodkie soki, właśnie na wodę, która nie tylko zbawiennie wpłynie na włosy, ale również na...figurę :)
  •  
  • orzechy - zawierają cynk (hamuje wypadanie włosów oraz łysienie! a także reguluje naszą gospodarkę hormonalną, która odpowiedzialna jest za gęstość naszych włosków ) oraz selen (wpływa na kondycje skóry głowy oraz zabezpiecza przed łupieżem). Niezależnie od rodzaju, czy postaci orzechy są kochane przez nasze włosy.
  •  
  • mleko, jogurt, ser - zawierają wapń, który jest kluczowy, w utrzymywaniu włosów w dobrym stanie.
  •  
  • jajka - witamina B12, biotyna (zapobiega łamaniu się włosów) i proteiny. Jajka pełnią funkcję wzmacniającą, dzięki nim nasze kosmki są błyszczące, elastyczne i mocne. Pamiętajcie jednak, że jest to bomba chorestelorowa! Zalecane spożycie to 2-3 jajka w tygodniu (ja 3x przekraczam zalecaną dawkę...ale kocham potrawy jajeczne)
  •  
  • siemię lniane - tak ostatnio popularne w bloggerskim świecie, odpowiedzialne jest za hamowanie wypadania włosów
  •  
  • wszystkie ciemne warzywa
  •  
  • melon - bomba z kwasem foliowym :) który pomoże w walce z wypadaniem włosów
  •  
  • kapusta kiszona
 
 
 
Oprócz tych wyżej wymienionych korzystnie wpływają również:

  • wit. A - jajka, mleko, sery, masło, pomidory i marchew
  • wit. B1 - warzywa, ziemniaki, drożdże i zboża
  • wit. B2 - mleko, sery i ciemnozielone warzywa
  • wit. B12 - chude mięso, banany, drożdże, warzywa strączkowe i drób
  • kwas foliowy - szpinak, brukselka, fasola, orzechy, soczewica, i pomarańcze
  • cynk - ryby, drób, ostrygi i chude mięso
  • krzem - mleko, pokrzywa i skrzyp
  • magnez - kasza gryczana, czekolada, koper, migdały, kakao, pestki dyni i soja
  • żelazo - krewetki, szpinak, brokuły, groch.

Należy unikac:

  • mocnej kawy i herbaty
  • alkoholu
  • ostrych przypraw
  • frytek, hot-dog'ów i hamburger'ów
  • cukrów, słodyczy, białego pieczywa,  białych winogron
  • botwinki i rabarbaru -utrudniają przyswajanie wapnia.

Mam nadzieję, że ta wiedza będzie Wam pomocna :)) I troszkę usystematyzowałam Wasze poglądy włosowo-jedzeniowe.
A więc do dzieła - nakarmcie włosy :))

buziaki :*
lewinka

wtorek, 9 października 2012

Lody czekoladowo-śmietankowe od Isany

Cześć Kochane :)
 
dziś od dawna zapowiadana recenzja kremu do ciała Isana z masłem shea i kakao.  Pycha :)
Lubisz pachnące smarowidła? Tak? To spodoba Ci się ten krem! Ja zakochałam się w nim od pierwszego...wąchnięcia :)) Czasami mam ochotę sięgnąć po łyżkę i go spróbować :)





 
Ogólne informacje:

Krem zapewnia dogłębną pielęgnację skóry suchej. Ph przyjazne dla skóry- tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.
Skład
Aqua (woda), Glycerin (gliceryna), Glyceryl Stearate SE (emulgator), Ethylexyl Stearate (emulgator), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Butylene Glycol (humektant), Cetyl Alcohol (emolient), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Panthenol (pantenol), Copernicia Cerifera Cera (wosk roślinny), Theobroma Cacao Butter (masło kakaowe), Sodium Cetearyl Sulfate (surfaktant), Parfum (zapach), Isopropyl Palmitate (emolient), Carbomer (stabilizator), Phenoxyethanol (konserwant), Tocopheryl Acetate (wit. E), Sodium Hydroxide (regulator ph), Ethylhexylglycerin (konserwant), Tetrasodium Glutamate Diacetate (składnik chelatujący), Benzyl Alcohol (alkohol aromatyczny), Benzyl Benzoate (składnik kompozycji zapachowych), Coumarin (składnik kompozycji zapachowych)


 
 

Opakowanie:
Tak jak napisałam na początku zakochałam się w nim od pierwszego "wąchnięcia", bo nie wyobrażam sobie żeby można było zakochać się w nim od przysłowiowego pierwszego wejrzenia. No cóż opakowanie poprostu szału nie robi.
Produkt zamknięty jest w plastikowym słoiczku, o pojemności aż 500ml.Słoiczek jest miękki i szeroki, co daje nam pewnośc bezproblemowego zużycia całej zawartości.

Zapach:
Smakowity! Pyszny! Słodki, ciepły, otulający..nie potrafię wyrazić dokładnie jaki jest :( mnie się bardzo podoba, lecz dla innych może byc lekko męczący, czy nawet przytłaczający.

Konsystencja:
Rzadka jak na masełko..ale w końcu producent nazwał go kremem, więc już się nie czepiam ;p
Produkt łatwo się rozprowadza (na włosach, ciele, ustach), nie spływa.


Właściwości:
Produkt jest bardzo wydajny...od ponad tygodnia razem z mamą intensywnie go używamy, a opakowanie wciąż pełne...magia? :)

Jak wiecie używam go do kremowania włosów, o którym pisałam TU, używam go również do ust oraz zgodnie z przeznaczeniem do ciała.

Zacznę od włosów:
Kremik ma bardzo dobry skład, m.in. znajdziemy w nim olej kokosowy, wosk z brazylijskich palm, czy witaminę E, co ciekawe moje włosy nie lubią się ani z olejem kokosowym, ani z masłem shea - a jednak! Pokochały się! :))

Używałam go w różnych wariantach:

  • na całą noc. Po przebudzeniu myłam delikatnym szamponem Babydream i nakładałam na dosłownie minutkę odżywkę wygładzającą z Isany (siostra tej z babassu).
  • na 1 godz przed myciem, kolejne czynności takie same jak wyżej.
  • na suche włosy nakładałam niewielką ilość kosmetyku, żeby wygładzic włosy
  • jako odżywkę do spłukiwania po myciu (osobiście nie polecam tego wariantu)
Najlepsiejsze okazały się warianty 1 i 2, z przewagą 2!
Włoski są mięciutkie, gładkie, troszkę ciężkie - ale nie obciążone! (a to bardzo ważne), nawilżone i teeen zapach!! :)) utrzymuje się do następnego mycia :))
Niestety kremik oprócz dobrych składników, ma również Benzyl alcohol, z którym znowu nie cierpi się mój skalp...w takim wypadku nie mogę pozwolić sobie na codzienne kremowanie, ale raz, może dwa w tygodniu.

Usta:
używanie go do ust, wyszło całkiem niespodziewanie - tak zachwyciłam się zapachem, że wąchałam go i wąchałam bez końca, aż przez przypadek zamoczyłam w nim usta. Muszę powiedzieć, że był to strzał w 10! :) Usta są dogłębnie nawilżone :))
Czując zapach mamy ochotę zjeść zawartość...ale wierzcie mi nie róbcie tego - w smaku ohydny ;p

I w końcu ciało:
Krem jest bardzo łagodny i nie podrażnia skóry, spełnia również wszystkie obietnice producenta. Skóra jest przyjemna w dotyku, gładka i nawilżona. Produkt łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Polecam szczególnie po depilacji!

Cena:
9,99zł/500ml
(ja kupiłam w promocji za 6,99zł - jeszcze dostępna, chyba do końca miesiąca :) )
 
Dostępność:
Drogerie Rossmann

Ocena:
 
5/5

Koniecznie napiszcie, czy zapach przypadł Wam do gustu :)

buziaki :*
lewinka


środa, 3 października 2012

Kremem we włosy

Jakiś czas temu czytałam o alternatywie dla olejowania, tj. o kremowaniu.
Na początku sceptycznie do tego podchodziłam..ale z czasem zaczęłam się zastanawiać czemu nie? a może by tak spróbować...skoro przekonałam się do olejowania to może też i do tego.
W tej chwili śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam kremowanie włosów :))
Używam do tego kremu z Isany. Jest to krem do ciała z masłem shea i kakao (recenzja już niedługo!) Kremik ma bardzo dobry skład, m.in. znajdziemy w nim olej kokosowy, wosk z brazylijskich palm, czy witaminę E (więcej informacji o składzie i właściwościach kremu w jego recenzji).




Już, już wracam do sedna postu :) Kremowanie w moim odczuciu jest o wiele przyjemniejsze od olejowania (zapach cudowny!). Ale krem nie ma 100% fajnego składu więc olejowanie pozostanie podstawą mojej pielęgnacji.

Używałam go w różnych wariantach:
  • na całą noc. Po przebudzeniu myłam delikatnym szamponem Babydream i nakładałam na dosłownie minutkę odżywkę wygładzającą z Isany (siostra tej z babassu).
  • na 1 godz przed myciem, kolejne czynności takie same jak wyżej.
  • na suche włosy nakładałam niewielką ilość kosmetyku, żeby wygładzic włosy
  • jako odżywkę do spłukiwania po myciu (osobiście nie polecam tego wariantu)
Najlepsiejsze okazały się warianty 1 i 2, z przewagą 2!
Włoski są mięciutkie, gładkie, troszkę ciężkie - ale nie obciążone! (a to bardzo ważne), nawilżone i teeen zapach!! :)) utrzymuje się do następnego mycia :))

włosy po samoczynnym wysuszeniu
 
 

i po wyczesaniu
 
 


P.S. Co ciekawe tak jak pisałam kremik ma w składzie znienawidzony przez moje włosy olej kokosowy, ale póki co nie buntują się...ciekawe tylko jak długo ? ;p

Kremujecie włosy? Jeśli tak, to jakimi produktami? Chętnie wypróbuję coś nowego :))

buziaki :*
lewinka

poniedziałek, 1 października 2012

Tydzień w dzień vol. 2

...czyli mój tygodniowy rachunek sumienia

 
25 września
Alterra, szampon biotyna i kofeina
 
maska BingoSpa z glinką Ghassoul, 15min pod czepek i ręcznik
 
Green Pharmacy, eliksir ziołowy
 
Gliss Kur, ekspresowa odżywka regenerująca - włosy długie o rozdwajających się końcówkach
 
włosy sypkie, miękkie i lśniące
 
 
26  września
Biovax, intensywnie regenerujący szampon [włosy ze skłonnością do wypadania]
 
Biovax, intensywnie regenerująca maska [włosy ze skłonnością do wypadania] na 3 godz.
 
Biovax, jedwab w płynie (końcówki)
 
Gliss Kur, ekspresowa odżywka regenerująca -włosy długie o rozdwajających się końcówkach
 
włosy obciążone, suche, twarde, sztywne i nie do ułożenia :(
 
27 września
Alterra, szampon biotyna i kofeina
maska BingoSpa z glinką Ghassoul nałożona na 15 min pod czepek i ręcznik
Green Pharmacy, eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
Kerastase, Soin Densitive GL
L'biotica Biovax, serum wzmacniające A+E (na odstające babyhair)
 
lśniące, odżywione, gładkie
 

 28 września
szampon Green Pharmacy do włosów normalnych i przetłuszczających się [nagietek lekarski]
balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu [olejek łopianowy] (ok. 15min)
eliksir ziołowy Green Pharmacy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
odżywka ekspresowa w piance Gliss Kur (tylko na końcówki włosów)
 
włosy lśniące, miłe w dotyku, sypkie i miękkie
 
 
Włosy z piątku 28 września:

 
 
 
Muszę Wam powiedzieć, że jestem niesłychanie z siebie dumna, bo...w tym tygodniu nie używałam suszarki :)


P.S. Wiem, że jest już październik a ja nie zaktualizowałam swoich włosów ani nie dodałam denka. Jedyne co mogę powiedzieć na swoją obronę to, to że mam trochę zawirowań uczelniano-pracowych.
Obiecuję Poprawę :)
Najprawdopodobniej jutro denko + aktualizacja

P.S. 2.
Zapomniałabym Wam się pochwalić :) Od dziś z pani licencjat pedagogiki przeistaczam się w przyszłą panią magister politologi :))
Pedagogika i politologia...no cóż mają wspólne "p" na początku ;) zobaczymy co jeszcze...

 
buziaki :*
lewinka

poniedziałek, 24 września 2012

Tydzień w dzień

Tak jak obiecałam dziś pojawia się pierwsze zestawienie "tydzień w dzień" czyli zarys mojej pielęgnacji. Takie rozpisanie pomoże mi systematycznie stosować dane produkty, a także poznac reakcje moich włosów bo czasem ciężko jest mi się zorientować o co im chodzi??
To tyle ze wstępu, a teraz konkrety ;)

17 września

olej stymulujący porost włosów Khadi na ok. 2 godziny podczas ćwiczeń
szampon Green Pharmacy do włosów normalnych i przetłuszczających się [nagietek lekarski]
balsam Green Pharmacy przeciw wypadaniu [olejek łopianowy] (ok. 30min)
eliksir ziołowy Green Pharmacy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
odżywka ekspresowa w piance Gliss Kur (tylko na końcówki włosów)

włosy lekkie, błyszczące ale trochę suche przez...zioła?

18 września

Biovax, intensywnie regenerujący szampon [włosy ze skłonnością do wypadania]
Biovax, intensywnie regenerująca maska [włosy ze skłonnością do wypadania] na ok. 3,5 godz.(zasiedziałam się czytając posty na blogach)
Biovax, jedwab w płynie (końcówki)
Gliss Kur, ekspresowa odżywka regenerująca -włosy długie o rozdwajających się końcówkach
 
włosy obciążone, błyszczące

20 września

Alterra, szampon biotyna i kofeina
maska BingoSpa z glinką Ghassoul nałożona na 15 min pod czepek i ręcznik
Green Pharmacy, eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
Kerastase, Soin Densitive GL
L'biotica Biovax, serum wzmacniające A+E (na odstające babyhair)

suszarka, chłodny strumień powietrza
 
włoski super!! delikatne, mięciutkie, sypkie idealne :)
 
22 września
 
 olejek za słodkich migdałów na noc
 
23 września
 
Alterra, szampon biotyna i kofeina
maska BingoSpa z glinką Ghassoul, 15min pod czepek i ręcznik
Green Pharmacy, eliksir ziołowy
Gliss Kur, ekspresowa odżywka regenerująca - włosy długie o rozdwajających się końcówkach
 
suszarka, chłodny strumień powietrza
 
 
włoski delikatne, mięciutkie, sypkie, elastyczne i mega błyszczące - domyślam się, że do tego połysku przyczynił się olejek...ale niestety jak zawsze po całonocnym olejowaniu włosy wypadały garściami :(
 
Włosy dziś:
Włoski od słońca złapały troszkę światła, więc zdjęcia bez lampy ;)
 
 
 
P.S. Chcę Was poinformowac, że dziś zaczynam kurację BiovaxMED Aktywny Żel Stymulujący Odrastanie Włosów, wg. producenta kuracja musi trwać minimum 4 tygodnie, więc 22 października możecie spodziewać się jego recenzji.
 
 
 



Czy któraś z Was już o nim słyszała/używała ?? Ciekawa jestem czy faktycznie działa ;)
 
buziaki ;*
lewinka

wtorek, 18 września 2012

Green Pharmacy, balsam do włosów przeciw wypadaniu

Cześć wszystkim :)

Jak już wcześniej pisałam moją największą włosową zmorą jest wypadanie. I to w bardzo dużych ilościach ;( Dlatego nagminnie kupuję wszystkie dostępne produkty z cudownych hasłem "przeciw wypadaniu włosów". Tak też było z tym balsamem.


Ogólne informacje:
 
 

Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoilethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Amodimethicone, Trideceth-12, Burdock Oil, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Tocopheryl Acetate, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Disodium EDTA, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Citric Acid.

Opakowanie:
Butelka z miękkiego plastiku stylizowana na wzór apteczny bądź "domowej roboty". Osobiście uwielbiam takie stylizacje ;)

 
 
Zapach:
Na początku wydawał mi się okropny, teraz się polubiliśmy i nawet zaczyna mi się podobać. Typowo ziołowy.
 
Konsystencja:
Produkt jest gęsty, nie spływa z włosów i ładnie się na nich rozprowadza.
 
 
Właściwości:
Produktu używałam co drugie mycie, zawsze wmasowując w skalp i rozprowadzając aż po same końce. Co ciekawe produkt ten potrafi miec "fochy", czyli swoje lepsze i gorsze dni. Zauważyłam, że działanie preparatu jest uzależnione od szamponu! Nie polecam związku z BioVaxami, ale parowanie z Alterrą (z kofeiną) lub Green Pharmacy (Nagietek Lekarski) jest jak najbardziej wskazane! Włosy w te dobre dni, są lśniące, elastyczne, gładkie, tworzy się z nich piękna błyszcząca tafla, przy czym wogóle nie są obciążone. W składzie jest dużo elementów antystatycznych i faktycznie włosy nie elektryzują się. Dodatkowo balsam ułatwia rozczesywanie, co jest wg mnie dużym plusem ;)
W gorsze dni produkt powoduje puszenie się włosów i ogólną nie moc w ich okiełznaniu.
Niestety w składzie znajdują się również parabeny i silikon - Amodimethicone.
 
A co z najważniejszym, czyli z działaniem przeciw wypadaniu? Moim zdaniem sprawdza się ;) Zauważyłam mniejszą ilość włosów na szczotce i w łazience, choc może to byc zasługa również suplementów, które aktualnie przyjmuję.
 
 
Cena:
7,50zł/300ml
Niska, bo produkt jest bardzo wydajny.
 
Ocena:
4/5

 


 almost perfect.

Ciekawa jestem czy Wy też go używacie? I czy zdarzały Wam się "fochy" tego balsamu?

buziaki :*
lewinka



niedziela, 16 września 2012

Dziewczyna jak malina

 
Maliny to moje ulubione owoce, dlatego jak pojawiła się malinowa seria Marion, nie mogłam jej nie kupic. Na pierwszy "ogień" poszła Kąpiel odbudowująca włosy.
 
Ogólne informacje:
Unikalna terapia dla włosów o świeżym zapachu malin, delikatnie oczyszcza, usuwa resztki szamponu z włosów oraz pomaga przywrócić naturalną kwasowość skóry głowy. Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów. Bez Parabenów, SLES i SLS. Stworzona została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.
 
Aqua, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Polyquaternium-70 (and) Dipropylene Glycol, Propylene Glycol, Coceth-7 (and) PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether (and) PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Acetum, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Polysorbate 80, Rubus Idaeus Fruit Extract, PEG-12 Dimethicone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Parfum, Methylizothiazolinone, Cl 16255, Cl 16185
 
Opakowanie:
Mała, przezroczysta buteleczka z zamknięciem, które niestety oderwało mi się już po 2 użyciu. Butelka jest miękka, mała dziurka umożliwia odpowiednie dozowanie produktu.
 
Zapach:
Smaczny ;) choc wyczuwam tu również troszkę chemikaliów...zapach nie utrzymuje się długo na włosach, coś ok. 2 godzin
 
Dostępność:
Ja naprawdę miałam problem ze znalezieniem go, dlatego zdecydowałam się na zakup przez allegro.pl. Jeżeli nie chcecie kupować przez internet to sprawdźcie TU , bo może okazać się, że Marion jest tuż obok Was ;)
 
Właściwości:
Konsystencja produktu jest wodnista w kolorze malinowym. Produkt w składzie ma troszkę chemii, trochę natury, więc generalnie tragedii nie ma. Silikon jest jeden, ale uwodniony - PEG-12 Dimethicone - czyli rozpuszczalny w wodzie, nie mniej jednak osoby stosujące pielęgnację bezsilikonową będą niepocieszone.
Według producenta preparat ma starczyc na 5 myc - specjalnie liczyłam i u mnie wyszło 6, więc przy mojej częstotliwości mycia, musiałabym kupować nową butelkę co 1,5 tygodnia.  Trochę trudno nałożyć odpowiednią ilość na włosy - jeszcze gorszym pomysłem jest wylanie produktu na dłoń i wcieranie we włosy...większość produktu z dłoni trafi prosto do...wanny ;(
Nie obciąża włosów, łatwy do spłukania, włosy po nim są przyjemne w dotyku, sypkie i błyszczące :)
 
zdjęcie bez lampy, przy sztucznym świetle w łazience
 
 
Cena:
6.90zł / 130ml
jednorazowo nie wysoka, ale jeżeli ktoś ma zamiar stosować regularnie to np. w moim przypadku miesięczna kuracja wynosi  ok. 23,70zł
 
Ocena:
8/10 (minus za wydajność - producent mógł stworzyć większe opakowania)
Preparat przypadł mi do gustu i jeżeli znajdę go gdzieś blisko siebie (nie będę musiała męczyć rodziny i znajomych o zakupy na allegro) to go kupię.
 
Macie podobne odczucia? Czy może ja nie potrzebnie się czepiam tej wydajności i kilku chemicznych składników?
 
buziaki ;*
lewinka

wtorek, 11 września 2012

Byłam u fryzjera...

Od dawien dawna byłam fanką linii salonów fryzjerskich Jean Louis David, zawsze wychodziłam zadowolona, a podczas samej usługi czułam się naprawdę dopieszczana...ale to było kiedyś :( "Przerzuciłam się" później na siec K&L, by po roku znów powrócić do Jean'a. Nie był to trafny powrót!



W ostatnią sobotę wpadłam na "genialny" pomysł, obcięcia włosów i zamiast choc na chwilę się zatrzymać i zastanowić "czy aby napewno?", popędziłam wprost do salonu na Jerozolimskich. Było już późno, do zamknięcia salonu została jedynie godzina i ciut ciut. W salonie pracowało trzech fryzjerów i każdy miał akurat klienta, nie zniechęciło mnie to, bo przecież w kolejce byłam jedna jedyna, a to wyjątkowa rzadkość w tym salonie! (Jean nie prowadzi zapisów).
Przez ok 20 min czekania przyglądałam się ich pracy, a wierzcie mi naprawdę było na co popatrzeć! :) Klienci byli anglojęzyczni, a naszym polskim fryzjerom nie było łatwo się z nimi porozumieć...na początek fryzjer poinformował klienta, że zaraz nałoży u na głowę "pasta with sauce" (czyt. makaron z sosem), nawet nie wiecie jak mnie rozbawił wyraz twarzy tego anglika!!! :) Później okazało się, że fryzjer miał na myśli pastę nabłyszczającą do włosów z jakimiś płynami. Następnie żona tegoż anglika próbowała zażartować ze swoich siwych włosów (oczywiście po angielsku) na co pani fryzjerka zareagowała...udawaniem że nic nie słyszy, a gdy kobieta zaczęła mówic głośniej, fryzjerka włączyła suszarkę. Na koniec przy płaceniu pani recepcjonistka pięknie przeliterowała "K-O-D  P-I-N  P-R-O-S-Z-E  P-L-I-Z-Z".
Ale nie o tym miał byc ten post...więc wracając do sedna, przyszła na mnie kolei. Trafił mi się fryzjer od "makaronu z sosem" :) Na początek dostałam herbatkę z ciastkiem, czym zyskali u mnie punkt, bo jestem okropnym łasuchem! Chwilę porozmawialiśmy co bym chciała - obcięte końcówki, max. 3cm, skrócona grzywka też o ok.3cm i wycieniowane włosy - a następnie usadowiłam się przy myjce. Fotel genialny! Bo masażer :) Chwile przy myjce były najlepszymi chwilami w tym salonie - masaż głowy, masaż pleców. I na tym szczęście się kończy!
  1. fryzjer plastikowym, gęstym grzebieniem rozczesywał moje mokre włosy ( z moją struktura włosa, najłatwiej jest je zniszczyć właśnie na mokro) rozumiem musiał to zrobić, żeby równo obciąć włosy, ale po co robił to dwa razy na myjce i jeszcze dwa razy na fotelu?
  2. osuszanie ręcznikiem może i było skuteczne i szybkie...ale napewno nie delikatne dla włosów
  3. obciął mi nie 3cm, a 8 ! eh...2 miesiące drożdży szlak trafił...;/
  4. chciał suszyc mi włosy na nawyższej temperaturze...gdy w końcu zirytowana zaprotestowałam, zaczął tłumaczyć, że tak jest najzdrowiej dla włosa i skóry, a poza tym za 20 min zamykają.
  5. na koniec uciekłam przed lakierowaniem - moje włosy po lakierze są naprawdę bardzo przesuszone.
Najgorsze jest to, że nie wszystkie rozdwojone końcówki zostały obcięte :( a moje włosy nie wyglądają na wycieniowane...grzywka to już wogóle :(

Włosy tył (po myciu, wyschły naturalnie)



Włosy przód z grzywką


Włosy przód (grzywka na bok)


Włosy przed obcięciem (niestety nie zrobiłam zdjęcia z tyłu :( )


Zastanawiam się jak kiedyś mogło mi to nie przeszkadzac? Teraz za bardzo kocham moje włosy, że znów je narażać.
Szukam dobrego i sprawdzonego fryzjera w Warszawie, znacie/polecacie? Chociaż przez najbliższy czas mam zamiar omijać fryzjerów szerokim łukiem!
A może wiecie jak samemu obcinac włosy? Trudne?

buziaki :*
lewinka

sobota, 1 września 2012

O moich włosach...

Tym postem chcę rozpocząć cykl "o włosach", który będzie...tak, tak o włosach :) O pielęgnacji, o nawykach włosowych, o kosmetykach, ogółem-o wszystkim co włosów się tyczy.

Na początek kilka słów o moich włosach:
naturalny kolor - ciemny blond
obecny - mroźna czekolada (krem koloryzujący Casting Loreala)
porowatość  - wysoka :(
włosy proste, bardzo podatne

Trochę historii:
pielęgnacją włosów "na poważnie" zajęłam się dopiero w maju tego roku. Wcześniej używałam tylko szamponu w dodatku naszpikowanego paskudztwami (SLS, SLES), czasem jak zdażył się jakiś cud - użyłam odżywki do spłukiwania, zazwyczaj takiej od kompletu z szamponem. Namiętnie za to używałam suszarki i prostownicy. Jedynym powodem dzięki któremu moje włosy jeszcze "w miarę" wyglądały było używanie po każdym myciu odżywki bez spłukiwania i jedwabiu na końcówki.

Włosowy problem:
wypadanie :(

Cel:
długie, zdrowe włosy. Wyeliminowac wypadanie!!

Moja pielęgnacja:
z suszarką i prostownicą się pożegnałam, myję włosy co dwa dni na przemian dwoma zestawami kosmetyków. Raz komplet biovaxa, innym razem olejowanie i zwykła odżywka na szybko. Mam zamiar wypróbować też laminowanie włosów i picie żelatyny.

Moje kosmetyki:








  1. L'biotica BIOVAX Intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania (bez SLS, SLES i parabenów).
  2. Szampon z tej samej serii co ww. maska.
  3. Alterra szampon biotyna i kofeina, do włosów osłabionych i przetłuszczających się. Wypróbowałam wszystkie szampony Alterry i ten jest moim ulubieńcem.
  4. Odżywka do spłukiwania Isana z kompleksem witaminowym - intensywna pielęgnacja.
  5. Tabletki BioGarden Wyciąg ze skrzypu i pokrzywy (ja biorę połowę zalecanej dawki z uwagi na to, że jeszcze przyjmuję drugie tabletki)
  6. Tabletki HUMAVIT Skrzyp i pokrzywa (również zażywam połowę zalecanej dawki, ten preparat w swoim składzie na pierwszym miejscu ma drożdże ).
  7. Odżywka bez spłukiwania Gliss Kur kompleks z płynną kreatyną
  8. Serum wzmacniające, L'biotica A+E
  9. Green Pharmacy, Eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych
  10. Green Pharmacy, Balsam do włosów przeciw wypadaniu. Olejek łopianowy
  11. Pianka (odżywka bez spłukiwania) Gliss Kur kompleks z płynną kreatyną
  12. Olejek Alterra granat i awokado
  13. Pepita do olejowania
  14. Jedwab w płynie L'biotica Biovax
  15. Płaska, szeroka, drewniana szczotka do czesania długich włosów, Douglas
  16. Olejek Khadi, stymulujący porost włosów
  17. Marion, ocet z malin i koktajl owocowy (kąpiel odbudowująca włosy)
  18. Kerastase, soin densitive GL
  19. Spray ochronny do włosów z filtrem UV (używałam podczas kąpieli słonecznych)
  20. Szczotka z włosia dzika

Szampony  odżywki bez spłukiwania  odżywki do spłukiwania    maska  oleje suplementy przybory inne
Ale się zrobiło kolorowo :)

 

buziaki :*
lewinka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...