Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

Pyszny placek z owsianki ;)

Aloha Kochane :)

jak widać bardzo bardzo zatęskniłam za blogowaniem...nawet nie wiedziałam jak bardzo, póki nie napisałam ostatniego postu o wyprzedaży. Postanowiłam więc wrócić, ale z braku odpowiedniej ilości czasu na przygotowanie zdjęć..wszystkie zdjęcia, które będę wstawiała będą zrobione moim telefonem. To ułatwi mi stały kontakt z Wami.

Dziś coś z reaktywowanego cyklu śniadań...przez czas rozłąki z Wami, zrobiłam się prawdziwą fanką owsianki!! Kto by przypuszczał ?! Kombinowałam na wiele sposobów z owsianką, aż znalazłam kilka naprawdę godnych polecenia :)


Śniadanie przede wszystkim powinno się składać z węglowodanów złożonych, czyli takich, które podniosą poziom cukru we krwi, ale nie będą tego robiły w sposób gwałtowny. Organizm po całonocnym poście jest niemal całkowicie pozbawiony energii, dlatego to właśnie węglowodany powinny stanowić podstawę energetycznego, zdrowego posiłku. Oczywiście oprócz węglowodanów, do śniadania należy dorzucić pełnowartościowe białko, najlepiej pod postacią jajek. Idealnym więc rozwiązaniem dla zdrowego, energetycznego śniadania będzie połączenie płatków owsianych, jajek, z orzechami, migdałami oraz suszonymi i świeżymi owocami. Płatki owsiane dają bardzo dużo możliwości przygotowania szybkich, zdrowych i jednocześnie smacznych posiłków. Można z nich robić placki owsiane, omlety z owocami czy znaną wszystkim owsiankę w różnych wariantach.
Źródło: http://fitness.wp.pl/dieta/abc-odchudzania/art206,zdrowe-sniadanie-platki-owsiane.html

Pamiętajcie aby wybierać płatki owsiane górskie. Błyskawiczne możecie sobie naprawdę darować...dla włąsnego zdrowia. 

 Do placka potrzebujemy:
  • pół szklanki płatków owsianych górskich
  • łyżka miodu (ja mam z pasieki dziadka...chyba jest rzepakowy - ważne aby nie był to miód spadziowy, czy gryczany, ponieważ po usmażeniu będzie miał gorzkawy posmak)  
  • 1 duże jajko
  • kilka suszonych moreli
  • łyżka jogurtu naturalnego
  • wybrane przez Ciebie owoce

Do miski wsypujemy płatki, dodajemy żółtko, miód i pokrojone w małą kosteczkę suszone morele (wszystko mieszamy).  Następnie w drugiej misce ubijamy na sztywno pianę. Łączymy wszystko razem i smażymy na patelni :) Po usmażeniu na placek wylewamy łyżkę jogurtu (najlepiej aby był w miarę gęsty - ciepło placka i tak go rozpuści) i dekorujemy naszymi owocami.
G O T O W E :)






Mam nadzieję, że będzie Wam smakować :))

S m a c z n e g o ! :)

lewinka

środa, 3 października 2012

Jajko sadzone troszkę inaczej...


 
Jak dobrze już Wam wiadomo, na drugie śniadanie zawsze zjadałam którąś z wariacji owocowych (kilka już pokazywałam >>TU<<  i  >>TU<<).
Wyraz "zjadałam" nie jest moją pomyłką :( tylko niestety smutną koniecznością...zbyt duża ilość przetworów mlecznych i...alergia powróciła :( Nigdy bym się tego nie spodziewała, bo ostatni raz męczyła mnie gdy miałam coś ponad 2 lata czyli 20 lat temu!! No ale cóż..niestety przylazła :(
Efekt? Przez najbliższy czas mam unikac przetworów mlecznych i wszystko powinno wrócić do normy...jeżeli chodzi o powrót do wariacji, to będzie to za jakiś czas i max 3 razy w tygodniu.
W tym moim bólu szukam alternatywnych opcji drugiego śniadania.
A oto pierwsza z nich:
 
Skład:

 
papryka
(poza nieocenionym smakiem, papryka kryje w sobie także wiele wartości odżywczych. Zależą one w dużej mierze od… koloru warzywa. Dlatego najlepiej jest oczywiście łączyć wszystkie kolory ze sobą i brać z nich to, co najlepsze. Papryka czerwona to istne bogactwo beta-karotenu – potrafi dostarczyć organizmowi nawet 70% jego codziennego zapotrzebowania. Dodatkowo to źródło wit. C , która pomaga wzmacniać naszą odporność jeszcze przed nadejściem zimy, a także wspiera nas w walce ze zmarszczkami. Papryka zielona jest najmniej kaloryczna ze wszystkich barw, dlatego zalecana jest osobom, które dbają o sylwetkę. Zawiera spore ilości kwasu foliowego, z tego też względu przyszłe mamy koniecznie powinny włączyć ją do swojego codziennego jadłospisu. Dodatkowym jej atutem jest zawarta w niej wit. E, zwana witaminą młodości. Natomiast papryka żółta i pomarańczowa skrzętnie dba o nasz dobry wzrok, a to wszystko za sprawą luteiny. Niezależnie od koloru, papryka zawiera komplet wit. z grupy B i dużo związków mineralnych, takich jak: wapń, potas, żelazo, magnez, czy miedź )

jajka
-ilość zależna jest od ilości porcji, które chcemy zrobić: 1 jajko na 1 porcję
(w jajku znajdują się m.in.: komplet aminokwasów (które nasz organizm nie potrafi sam wytwarzać), żelazo, fosfor, siarka, wapń, potas, chlor i cynk oraz jod, a także witaminy A, D, E oraz z grupy B, zwłaszcza kwas foliowy)
 
sól
 
pieprz
 
koperek
(koperek jest bardzo bogaty w witaminę C, ponadto zawiera: wapń, fosfor, żelazo, karoten, witaminy: B1, B2 i PP)
 
chleb
- najlepiej pełnoziarnisty lub razowy (ja niestety nie miałam)
 
trochę oleju do smażenia
 
 
A oto jak to zrobić :))
 
  1. Paprykę myjemy (możemy też spażyc wrzątkiem), kroimy w poprzek, tak aby powstały swego rodzaju kręgi/pierścienie - jak zwał tak zwał, ogółem chodzi o to, żeby papryka wciąż była ze sobą połączona.
  2. Takie opaski z papryki kładziemy na rozgrzaną patelnię
  3.  
     
     
  4. Następnie wbijamy w sam środek opaski jajko, dodajemy sól, pieprz i koperek
  5.  
     
  6. Gdy jajko zacznie się ścinac, przewracamy ja na drugą stronę lub jak kto woli na brzuszek :))
  7. Gdy jaja są usmażone, nakładamy je na talerz i....zjadamy!! :)
 
 
 
Smacznego!
 
Jak Wam się podoba?
 
buziaki :*
lewinka

piątek, 28 września 2012

Ostatnie malinowe przysmaki

Wiecie co oznacza babcia na wsi??
Skarb i wielkie szczęście :) Ja mam zaszczyt posiadac dwie takowe babcie (oczywiście dziadków też:) ) - jedną w świętokrzyskim, a drugą w mazowieckim (ale trochę km mam do niej z Warszawy).
 Każdy "mieszczuch" powinien doceniać taką babcię...przykłady z życia:
 w podstawówce tylko ja widziałam krowę "na żywo"..ba! nawet ją dotykałam i miałam własnego cielaka :D
Kolejnym przykładem jest to, że tylko ja, całe dwa miesiące wakacji spędzałam poza domem, jeździłam traktorem, kombajnem, buszowałam w sianie i wydeptywałam w zbożu pokoiki (dziadku wybacz :* )...niby nic ale jak się ma te 10 lat...to i szacunek w klasie był ;p
Teraz doceniam inne walory - piękny krajobraz, ciszę i spokój, świeże powietrze, wiejskie jajka (prawdziwe, a nie te kupione w Biedronce, którym zmyto stempelek), swojskie jedzenie, świeże warzywa i owoce :) Jeżeli chodzi o te ostatnie to moimi ulubionymi są maliny...i moja babcia dobrze o tym wie :) Dlatego była tak kochana, że naprawdę nie wiem jakim cudem, ale zdobyła dla mnie ostatnie w tym roku maliny...nie obyło się bez poświęceń - chora, w brzydką pogodę, poszła, zerwała, zapakowała i wysłała do mnie :* Kochana...najlepsza!
Jak tylko do mnie dotarły - zostały pożarte :)
Z tego co zostało zrobiłam kolejną wersję drugiego śniadanka.

 
Skład:

maliny (wg uznania)

(to owoce najbogatsze w naturalna aspirynę, kwas salicylowy o działaniu przeciwzapalnym. Dostarczają również sporą dawkę wit.C, manganu, miedzi, żelaza, cynku, ponadto wit.E, K i foliany)

 
 

1/2 banana

(najbardziej kaloryczny, ale też bogaty w mangan i wit. B6. Jest to pokarm antystresowy, korzystny dla układu trawienia)

 
 

nektarynka

(źródło żółtych barwników karotenowych - prowitaminy A, a ponadto wit.E i miedzi)

 
 

jogurt naturalny


A oto jak to zrobić:



Jeżeli macie możliwość zdobycia świeżych malin to polecam! Jeżeli nie, to mrożone również "dadzą radę" :)

Smacznego!
 
Odzywam się dopiero po weekendzie - wyjeżdżam na wieś :)
 
buziaki :*
lewinka

czwartek, 20 września 2012

Genialny imbir

Dokładnie rok temu wujek wtajemniczył mnie w cudowny sposób leczenia wszelkich przeziębień. I uwaga! Jest to...herbata imbirowa.
Za oknami mamy już jesień, porę typowo chorobową, a że sama zmagam się teraz z zatokami, postanowiłam przekazać Wam moją imbirową wiedzę tajemną ;)

 
Ułatwia trawienie
 
Łagodzi mdłości
 
Zmniejsza agregację (zlepianie) płytek krwi, chroni więc przed tworzeniem się zakrzepów. Jest niezbędnym dodatkiem do menu osób z podwyższonym cholesterolem.
 
Łagodzi bóle miesiączkowe
 
Leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. 
 
Leczy migreny - regularnie stosowany zmniejsza częstość i ilość ataków.
 
Działa przeciwobrzękowo, bo zawarty w nim olejek eteryczny ma działanie moczopędne.
 
Dba o jamę ustną. Ma działanie odkażające i odświeżające, pozostawia miły zapach w ustach. Leczy infekcje, pobudza wydzielanie śluzu.
 
Zwiększa koncentrację i wydajność umysłową, bo poprawia ukrwienie mózgu.
 
Polepsza krążenie krwi, wspaniale rozgrzewa cały organizm. W medycynie chińskiej uchodzi za “gorący", powodujący ogień w ciele. Pobudza też organy płciowe. Tam, gdzie rośnie, czyli w tropikalnej Azji, używa się go jako afrodyzjak.
 
i wiele innych...
 
UWAGA! Unikaj imbiru, jeżeli jesteś w ciąży, karmisz, chorujesz na przewlekłą chorobę układu trawiennego.

A teraz do dzieła ;)

Herbata imbirowa
 
Składniki:
 
imbir
miód
cytryna
czarna herbata
 

  1. Do dzbanka (1l) wsypujemy trochę czarnej herbaty. Im więcej jej wsypiecie, tym herbata będzie bardziej mocna..ilość tak naprawdę zależy od tego jak mocną herbatę lubicie.
  2.  
     
     
  3. Następnie obieramy imbir, kroimy na drobne kawałki i wsypujemy do dzbanka. Tutaj też ilość zależy od Waszych preferencji, im więcej imbiru tym herbata jest bardziej aromatyczna, mocna (paląca), pobudzająca, rozgrzewająca, itp.
  4.  
     
     
  5. Imbir z herbatą zalewamy wodą ok. 90 stopni i przykrywamy pokrywką
  6. Po ok. 2 minutach dodajemy łyżkę miodu - ja dodałam gryczany, bo taki akurat miałam pod ręką (dziadek pszczelarz na bieżąco mnie zaopatrza ;) ).
  7. Na koniec dodajemy sok z połowy cytryny, choc przyznam się, że ja zazwyczaj daję mniej.
I..tadam! Gotowe ;) Laikom imbirowym radzę powolne picie, żadnych szybkich i dużych łyków, bo możecie miec problem ze złapaniem oddechu ;p
     
Piłyście już kiedyś taką herbatkę? Jak wrażenia? A może znacie inne przepisy z imbirem w roli głównej?
 
buziaki ;*
lewinka


czwartek, 6 września 2012

puszysty omlet

Jeżeli decyduje się na zjedzenie czegoś (powiedzmy szczerze) nie zbyt służącego figurze to wymagam jednego -SMAKU :) Jestem prawdziwym żarłokiem słodkości, skrytożercą wszystkich ciastek, batoników, żelków i...słodkich omletów!
"Prawdziwy" omlet w swoim składzie zawęża się do jajek i soli, więc ten, którego tyczy się post napewno nie można nazwać "prawdziwym".
Moja podróbka , która jest odrobinę biszkoptowa, smakuje mi o wiele bardziej od tych najprawdziwszych prawdziwych. I tylko to się dla mnie liczy :)


 
Skład na jeden omlet:
Ciasto:
 
2 jajka
 
2 łyżki mleka
 
2 łyżki mąki
 
szczypta soli
 
odrobinę oleju do smażenia
 
odrobinę masła
 
Dodatki:
 
2 łyżki serka homoganizowanego waniliowego
 
maliny
 
cukier puder
 
lub wg Waszych upodobań ;)
 
A oto jak to zrobić :)
  1. Jajka w całości ubijamy blenderem (lub mikserem lub czymś co macie pod ręką, a dobrze ubije), dodajemy szczyptę soli i znów ubijamy przez ok 1 minutę.
  2.  
  3. Dodajemy dwie łyżki mleka i znów miksujemy, aby następnie dodac mąkę i tak tak...znów miksujemy.
  4.  
  5. W tym czasie na patelni rozgrzewamy ok. 2 łyżek oleju, na koniec dodając trochę masła (tak do smaczku :) ) - smażenie na samym maśle jest nie zdrowe, a na samym oleju nie smaczne.
  6. Masę wylewamy na patelnie i smażymy na średnim ogniu. Gdy omlet zacznie odstawać od krawędzi patelni, należy go przerzucić na drugą stronę. Natomiast kiedy zacznie wyrastać z patelni to znak, że jest już gotowy!
  7. Ja swój zawsze osuszam z tłuszczu.

  8.  
     
  9. Następnie zaczynamy dekorować pysznościami :) Kilka dni temu moja mama umieściła w słoiku podpsute maliny i zasypała je cukrem...teraz zrobiło się z nich coś w rodzaju soko-dżemu?? Z braku konfitur, postanowiłam wyłowic takie maliny i troszkę "podrasowac" :)
  10.  
  11. Do takich malin dodałam dwie łyżki serka homoganizowanego i zmiksowałam blenderem.
  12.  
  13. Teraz wystarczy posmarować nasz pyszny omlet i smacznego :)
  14.  


     
     
     
     
    Czy Wam też się wydaje, że mój omlet jest wyjątkowo PATRIOTYCZNY ??? :) :)
     
    Smacznego!



czwartek, 30 sierpnia 2012

Pyszne drugie śniadanko :)

Moje drugie śniadania różnią się tylko owocami, reszta zawsze jest taka sama.
Poniżej przedstawię Wam przykładową wariacje owocową :)
Od tego posiłku wymagam lekkości, smaku zastępującego mi smakołyki oraz łatwości przyrządzenia w (prawie) każdych warunkach.
 
 
Skład:
 
1/2 jabłka
(bogactwo rozpuszczalnego błonnika i skutecznych antyoksydantów, m.in. kwercytyny, kwasów fenolowych czy epikatechiny. Jedzone regularnie poprawiają lipidogram krwi, ale też obniżają poziom białka c-reaktywnego. Kwercetyna działa ponadto antyalergicznie i przeciwcukrzycowo)
 
1/2 banana
(najbardziej kaloryczny, ale też bogaty w mangan i wit. B6. Jest to pokarm antystresowy, korzystny dla układu trawienia)
 
garśc czerwonych porzeczek
 (ogromna dawka wit. C, a ponadto zawiera wit. K, żelazo i mangan)
 
jogurt naturalny
 
płatki kukurydziane
 
A oto jak to zrobić:
  1. Do miseczki wlewamy około 3/4 kubka jogurtu naturalnego.
 
 
Ja wybieram "Danone Natura" bo podoba mi się jego skład: mleko, odtłuszczone mleko w proszku, żywe kultury bakterii jogurtowych. Oto cały skład, a co najważniejsze? Brak cukru, w jogurcie jest tylko ten naturalny, czyli mleczny - laktoza. Osobiście jestem od 2 miesięcy jego fanką :)
Same zobaczcie:
 
    2.  Dodajemy porzeczki, pokrojonego banana i jabłko.



   3.  Na koniec dodajemy garść płatków kukurydzianych i mieszamy.
Ja dodałam płatki firmy Obst "CORN FLAKES FIT". Bez dodatku cukru i z obniżoną zawartością soli....w smaku są bez smaku ;p ale ja już się przyzwyczaiłam i nawet zaczęłam traktować to jako atut.

Smacznego!




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...